Afera fryzjera!

Odkąd pięć lat temu zaczęłam samodzielną praktykę, dwukrotnie wynajmowałam lokal. Zawsze szukałam salonu kosmetycznego, który poszukuje fryzjerki do stałej współpracy. Tak już mam, że miejsca co jakiś czas mi się nudzą i potrzebuję zmian. Tym razem lokalu szukałam wspólnie z koleżanką, która wróciła z Anglii i postanowiła w Polsce rozwinąć skrzydła w branży kosmetycznej.

Znaleźć lokal na własną rękę?

Byłyśmy w o tyle komfortowej sytuacji, że nie spieszyło nam się z wynajmem nowego lokalu. Ja umowę na dzierżawę pomieszczenia podpisaną mam do końca grudnia, a Emilka nie ma żadnych zobowiązań. Postanowiłyśmy wynająć lokal w rozsądnej cenie, który będzie spełniał nasze (jednak niewygórowane) oczekiwania.

Najpierw trafiłyśmy na lokum w miejscu, gdzie znajduje się wiele nowych bloków z apartamentami. Myślałyśmy, że to genialna lokalizacja – dobrze usytuowani mieszkańcy i prestiż miejsca zwiastował pełen sukces. Niestety właściciel nie okazał się najlepszym partnerem do interesów. Raz zapraszał na spotkanie, by podpisać umowę, a następnego dnia nie odbierać telefonów. Później oddzwaniał, tłumacząc się chorobą babci, po czym znów kontakt zanikał.

Okazało się, że przedstawicielka handlowa, z którą współpracuję od pięciu lat, zna ten lokal. Każdy salon fryzjerski ma problem z utrzymaniem się w tej lokalizacji, która – jak się okazało – jest sypialnią miasta. Każdy dobry fryzjer ma swoich stałych Klientów, którzy pojadą za nim na koniec miasta, ale potrzebni są też nowi Klienci. Co więcej, Monia, dostawczyni moich produktów zna fryzjerkę, która już podpisała umowę najmu z człowiekiem, z którym był utrudniony kontakt…

Wynajem lokalu komercyjnego – podejście drugie

Poszukiwania lokalu na salon fryzjerski i kosmetyczny rozpoczęłyśmy od nowa. Tym razem poszło nam jeszcze gorzej… Duże pomieszczenie było funkcjonalne, wymagało jednak poważnego remontu. Umówiłyśmy się z – jakże przemiłym na początku – właścicielem, że nie pobierze od nas kaucji i pokryje połowy kosztów materiałów. Gdy doszło do podpisywania umowy, podsunął nam napisany przez siebie dokument, w którym widniała kwota kaucji, jaką miałybyśmy uiścić. To był koniec rozmowy z drugim właścicielem.

Czas, którego miałyśmy dużo, zaczął się powoli kurczyć. Postanowiłyśmy skorzystać z pomocy biura nieruchomości.

Pomoc nadeszła od profesjonalnego biura nieruchomości

Żałowałyśmy, że od tego nie zaczęłyśmy. Pani z agencji pomogła nam znaleźć lokal, ale największym plusem było to, że to ona kontaktowała się z właścicielem. Biuro pośrednictwa bierze też na siebie odpowiedzialność przygotowywania umowy zgodnej z ustaleniami obu stron. Od zgłoszenia się do biura do podpisania umowy minęły dosłownie dwa dni! Obie odetchnęłyśmy z ulgą i zaczęłyśmy planować i aranżować wystrój wnętrz naszego nowego lokalu. Nadchodzący 2018 rok przyniesie nowe, ciekawe wyzwania!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*